Ogrom materiału, który powinien zostać przyswojony przed maturą przeraża nawet najśmielszych śmiałków i najgorliwszych zapaleńców systematycznej nauki. Ilość złotych rad rodziców, babć czy kolegów jest równie obszerna. Co zrobić kiedy każdy ma inny sposób na trening pamięci i zmotywowanie się do nauki. Jak tu wszystkich wysłuchać, kiedy rady się wykluczają, jak zaryzykować i wybrać jedną, kiedy gra toczy się o szansę na renomowaną uczelnię?
 

Doceniając doświadczenia nawet pięciu pokoleń wstecz, polecam zerknąć co na ten temat ma do powiedzenia nauka. Neurobiolodzy od długiego czasu gimnastykują swoje mózgi aby usprawnić nasze. Spójrzmy zatem jak możemy wykorzystać tę wiedzę do egzaminu dojrzałości – zapraszam na trening pamięci!
 

Pamięć

Niewątpliwie przydaje się i fajnie gdyby nie zawiodła. Jak to się dzieje, że zapamiętujemy różne informacje? Otóż pamięć jest dosyć złożoną strukturą, a proces zapamiętywania można podzielić na trzy etapy:

  • docierają do nas jakieś informacje, obrazy czy bodźce – najpierw musimy je zapamiętać czyli przekształcić te doznania w zapis w naszym mózgu,
  • później – przechować, informacje mogą się przydać później,
  • ostatecznie musimy sobie przypomnieć informacje wtedy kiedy są nam potrzebne – czyli kolejną funkcją jest wydobywanie zapisów z pamięci.

Zapamiętywanie wymaga wysokiego poziomu czuwania. Na pewno każdy z Was wie, że kiedy jesteśmy senni, do głowy nie chce wejść żadna, nawet najmniejsza informacja mimo naszych szczerych chęci.
 

Jak walczyć z sennością podczas uczenia?

Pierwsza myśl – kawa lub mocna herbata. Skuteczniejszym jednak pomysłem są kilkuminutowe proste ćwiczenia fizyczne lub umycie twarzy zimną wodą. W porządku, udało nam się zapamiętać te wszystkie informacje. Teraz wypadałoby je zachować w naszej głowie do momentu egzaminu.

Proces przekształcania informacji z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej wymaga stanu odpoczynku umysłowego lub snu. Stąd też najczęściej coś co nie wchodziło nam do głowy wieczorem, rano jest dla nas jasne jak słońce. Nie jest to bynajmniej zasługa książki położonej na noc pod poduszką.

Wspomniałam o tym, że mamy coś takiego jak pamięć krótkotrwała i długotrwała. Pojęcia pojęciami, jednakże najważniejsze jest to, że na co dzień dociera do nas wiele informacji. Na pierwszy rzut – przez kilka sekund są one przechowywane w naszej pamięci roboczej – widzimy Panią na ulicy, przez chwilę pamiętamy, że ubrana była w żółty szalik, a później ta informacja ucieka i nigdy nie wraca do naszej głowy.
 

Pamięć krótkotrwała – związana z zapamiętywaniem

Jest łatwo dostępna i dzięki niej jesteśmy w stanie nad czymś pracować w danym momencie. Trwa od kilku do kilkuset minut. Później informacje uciekają – lub są przekształcane w pamięć długotrwałą, czyli zapisywane są w naszej pamięci na dłużej.

I to jest właśnie nasz cel przy nauce do egzaminu – aby informacje były w naszej pamięci na stałe i żebyśmy mogli do nich powrócić kiedy pytanie testowe będzie tego wymagać. Jak to zrobić?

Najrozsądniej uczyć się systematycznie aż do dnia poprzedzającego egzamin, a później pozwolić sobie na błogie leniuchowanie. Tak jak wspominaliśmy wcześniej – proces utrwalania informacji w mózgu potrzebuje stanu odpoczynku. Wtedy to struktury pamięci krótkotrwałej się rozpadają i informacje zapisywane są na stałe. Co jeśli nie odpoczniemy? Istnieje ryzyko, że ulegniemy efektowi Kamina – czyli rano dopadnie nas totalna dziura. Skąd to się bierze? Otóż stąd, że przekształcenie informacji z pamięci krótkotrwałej w długotrwałą wymaga czasu, a jeśli jest go zbyt mało – możemy trafić na moment kiedy pamięć krótkotrwała się już rozpada a długotrwała jeszcze się nie usystematyzowała. Wtedy właśnie pojawia się ambaras a my, mimo nauki do 4 w nocy i 1 godzinie snu nie mamy bladego pojęcia co odpowiedzieć na średnio trudne pytanie.
 

Co zrobić, kiedy nie uczyliśmy się systematycznie, zaniedbaliśmy trening pamięci i potrzebujemy troszkę przyspieszyć tempa?

Uczyć się intensywnie ale spokojnie, kiedy sen dopada – zrobić kilka pajacyków lub pobawić się w śmigus dyngus z własną twarzą, a kiedy dzień dobiega końca spokojnie położyć się spać, by dać się skonsolidować informacjom. Pamiętajmy, że ranek jest mądrzejszy od wieczora. Rano zjeść porządne śniadanie i wyruszyć na egzamin z uśmiechem na twarzy.

Co jeśli te nocne godziny są niezbędne do przyswojenia materiału? Mamy wersję dla odważnych. Kiedy test jest jutro, a do nas uśmiecha się dwustu stronicowa książka – możemy uczyć się do ostatniej chwili przed egzaminem – bez tchu. Wtedy podejdziemy z marszu do egzaminu bazując na ciągle pracującej pamięci krótkotrwałej. Egzamin zdamy, jednak po kilku dniach nie będziemy mieli bladego pojęcia czego on dotyczył. Nie dajmy naszej pamięci płatać nam figle, spróbujmy z nią współpracować :)
 

Jeżeli chcesz poznać jeszcze inne sposoby na skuteczną naukę przeczytaj artykuł 5 sposobów na trening pamięci i skuteczniejszą naukę.

Powodzenia na maturze! :)
 
 


Barbara Góralczyk
Psycholog z wykształcenia. Korepetytor z zamiłowania. Z pasji – redaktor i felietonista. Miłośniczka ludzkiego mózgu, jego właściwości i ograniczeń. Zaczytana w materiałach zgłębiających psychologię poznawczą i neurobiologię. Fanka niejednoznacznych odpowiedzi i drugiej strony medalu, której ulubionym pytaniem jest „ ciekawe dlaczego?”. Swoją twórczością skrupulatnie karmi szufladę lub też prezentuje w krzywym zwierciadle swojego life stylowego bloga.

WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien